Mostar – nasz nr 1 w Bośni i Hercegowinie

Mostar to chyba najbardziej kojarzone z Bośnią i Hercegowiną miasteczko. Leży 60 km od granicy chorwackiej i 130 km od Sarajewa. Jeśli wybieracie się na południe Chorwacji (w okolice Makarskiej czy Dubrownika), koniecznie zaplanujcie wizytę w Mostarze. Z pewnością nie pożałujecie tej decyzji! (Pamiętajcie tylko o obowiązkowej na terenie Bośni i Hercegowiny zielonej karcie.)

 

Warto przyjechać do Mostaru po południu, gdyż rano miasto jest dużo bardziej zatłoczone z uwagi na coraz popularniejsze jednodniowe wycieczki z Chorwacji i Sarajewa.

 

Mostar położony jest nad Neretwą i jest znany z charakterystycznego XVI-wiecznego mostu wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Od 1566 r. most jest kamienny, wcześniej był drewniany. Faktycznie, stara część Mostaru jest przepiękna i bardzo klimatyczna.

 

STARY MOST PODCZAS WOJNY DOMOWEJ

Podczas wojny domowej, 9 listopada 1993 r., Chorwaci bez żadnego uzasadnienia militarnego, ostrzelali most, doszczętnie go burząc (na Youtube można zobaczyć przerażające filmy, które pokazują ten moment). W 2001 roku, dzięki pomocy UNESCO oraz funduszom z kilku państw, rozpoczęła się odbudowa mostu, którego uroczyste otwarcie odbyło się 23 lipca 2004 r. Co ciekawe, do rekonstrukcji użyto częściowo wyłowionych z rzeki elementów z ostrzelanego starego mostu.

 

SKOKI Z MOSTU

Z zabytkowym miejscem wiąże się też tradycja skoków do rzeki z mostu. Młodzi mężczyźni skaczą z wysokości około 20 metrów dla adrenaliny i pieniędzy, które zbierają od turystów na miejscu (dawniej robili to, by zamanifestować swoje męstwo). Dzisiaj często „pod turystów”, po zebraniu od przechodniów odpowiedniej kwoty, skaczą członkowie klubu skoczków. Skoki są dość niebezpieczne, trzeba bowiem trafić w niewielką część Neretwy, gdzie dno jest wystarczająco głębokie, by nie zrobić sobie krzywdy.

 

A z mostu rozpościerają się takie oto widoki:

 

KULUNDŻILUK

Po przejściu przez most, przechadzamy się starą uliczką handlową Kulundżiluk, gdzie można kupić mnóstwo tureckich specjałów, np. herbaty, lokum (twarde galaretki z dodatkami), chałwy, ale także tureckie lampiony, kolorową ceramikę czy chusty. Na tym minitargu można się też zaopatrzyć w długopisy i figurki (czołgi, samoloty) wykonane z nabojów, będące swego rodzaju pamiątką z czasów wojny. To ciekawe, jak można zarabiać na tragedii narodowej. Dodatkowo, można nabyć pamiątki jeszcze z czasów Jugosławii, np. mapy, pocztówki lub książki.

 

I jeszcze kilka migawek z Mostaru (nie mogę się powstrzymać, bo to jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie dane mi było podziwiać na Bałkanach).

 

ZWIEDZANIE Z MAŁYM DZIECKIEM

Jeśli zamierzacie zwiedzać starą część Mostaru z małym dzieckiem, wózek nie będzie najwygodniejszą opcją. Jest to możliwe, bo daliśmy radę, ale Kuba został nieźle „wytelepany” na kocich łbach. Spędził też trochę czasu na rękach, co byłoby zdecydowanie łatwiejsze, gdybyśmy wzięli ze sobą chustę.

 

NOCLEG

Zerknijcie jeszcze, jaki mieliśmy widok z tarasu naszego miejsca noclegowego w Mostarze. Było magicznie!

 

Jeśli jesteście zainteresowani noclegiem za około 70 zł za 2 osoby (salon z aneksem kuchennym, sypialnia, łazienka, taras, wi-fi), polecamy. Właścicielem jest młody, sympatyczny chłopak, od którego można kupić domowy sok z czarnego bzu lub wiśni, zrobiony przez jego mamę. Pychota! Noclegu trzeba szukać na booking.com. Niestety, nie ma charakterystycznej nazwy, więc nie jest łatwo go namierzyć. Trzeba przefiltrować oferty od najniższej ceny i szukać tytułu „Guest house”. Adres to: Broj 16, 88104 Mostar. Próbujcie;)

 

Share this post