Meteory – podniebne klasztory

Po wyspie Mykonos, przyszedł czas na żelazny punkt programu – Meteory. Jest to zespół prawosławnych klasztorów wzniesionych wysoko w górach, na piaskowcowych skałach („Meteora” z greckiego oznacza „zawieszony w powietrzu”). Skały sięgają do około 530-540 m n.p.m. Kompleks znajduje się w środkowej Grecji na północno-zachodnim krańcu Równiny Tesalskiej, w okolicy miasta Kalambaka.

Niegdyś klasztorów było ponad 20. Największą świetność przeżywały w XVI w. Część z nich to już jednak tylko ruina. Co ciekawe, nie jest to tylko atrakcja turystyczna. Kilka klasztorów funkcjonuje do dziś, mieszkają i pracują tam mnisi lub mniszki.

Wstęp dla turystów jest płatny i wynosi 3 (od osoby, za zwiedzanie jednego klasztoru). Planując wycieczkę do klasztorów, warto też pamiętać, że nie wszystkie są otwarte w każdy dzień tygodnia. Trzeba przed wyjazdem sprawdzić dokładnie dni i godziny otwarcia i zaplanować sobie zwiedzanie. Takie informacje można znaleźć na stronie:

 http://www.kalampaka.com/en/meteora/monasteries.asp

Udało nam się zwiedzić 4 klasztory: Agios Nikolaos, Agia Triada, Agios Stefanos i Varlaam.

Agios Nikolaos to po polsku Monastyr Świętego Mikołaja Odpoczywającego. Jest on trzypiętrowy ze względu na ograniczone miejsce na skale, na której go wzniesiono. Jest też najmniejszy z istniejących. Ze względu na dość strome podejście (trzeba pokonać 80 schodów) nie odwiedzają go tłumy turystów, co może być dodatkową zachętą. Z góry roztacza się piękny widok na formacje skalne znajdujące się w pobliżu.

Agia Triada (Monastyr św. Trójcy) to podobno też nie jest bardzo uczęszczany klasztor, co akurat mocno dziwi. Podejście pod ten monastyr zrobiło na nas bowiem wyjątkowe wrażenie. Do klasztoru prowadzą schody ukryte w krętym skalnym korytarzu. Zamieszkuje go obecnie tylko jeden mnich. Fanów kina z pewnością do zwiedzania zachęci informacja, że właśnie tam kręcono jedną z części Jamesa Bonda – „Tylko dla twoich oczu”. Można tam też zobaczyć „stacyjkę” towarowego wagonika kursującego na linach między drogą a klasztorem.

Agios Stefanos (Monastyr św. Stefana) to jeden z dwóch żeńskich monastyrów Meteorów. Położony jest nad skałą dominującą nad pobliską Kalambaką. Jest to najstarsze miejsce życia religijnego w Meteorach.

Ostatni z odwiedzonych przez nas klasztorów to Moni Varlaam. A prezentuje się tak:

Meteory_8

Najsłynniejszego i największego Wielkiego Meteoru (Megalo Meteora) nie udało nam się niestety zobaczyć od środka, gdyż akurat odbywał się tam remont, o czym nie wiedzieliśmy. Na pewno nadrobimy to w przyszłości. Strzeliliśmy sobie tylko parę fotek z zewnątrz:

We wnętrzach klasztorów można zobaczyć stare freski i gobeliny. W niektórych zwiedza się pomieszczenia, takie jak kuchnie, klasztorne cele czy ossuaria.

Na terenie dobrze zachowanych Meteorów znajdują się też ruiny innych monastyrów i pustelnie. Jednym z bardziej rozpoznawalnych miejsc jest rozpadlina skalna obwieszona kolorowymi chustami, które widać z daleka. Niegdyś był tu Monastyr Świętego Jerzego Mandila. By się tam dostać, trzeba wspiąć się po linie. Obecnie, co roku, 23 kwietnia, czyli w dzień św. Jerzego, wieszane są tu nowe chusty.

Państwo greckie dba o Meteory. Są uważane za miejsce ważne i święte. Są miejscem pielęgnowania wartości religijnych, ale także wyjątkowym zabytkiem przyrody nieożywionej.

W klasztorach można kupić wyrabiane na miejscu przez mnichów pamiątki, np. ikony, mydełka zapachowe, publikacje dotyczące Meteorów czy nagrania muzyki chóralnej.

Meteory to też cel dla amatorów wspinaczki górskiej. My (poza sezonem) na takich nie trafiliśmy.

Z powodu małej ilości czasu i braku kondycji, Meteory zwiedzaliśmy samochodem. Podjeżdżaliśmy najbliżej jak to możliwe, a pieszo pokonywaliśmy tylko te trasy, na które nie dało się wjechać. W taki sposób można zobaczyć wszystkie klasztory w ciągu kilku godzin, a pieszych wycieczek i tak kilka przyjdzie zaliczyć;).

 

ODPOWIEDNI STRÓJ

Turystów zwiedzających klasztory obowiązuje odpowiedni strój. Nie ma z tym jednak problemu, gdyż specjalne długie chusty można bezpłatnie wypożyczyć. Co ciekawe, długie spodnie u mnie nie przeszły, musiałam na nich przewiązać chustę (więc chyba tylko długie spódnice wchodzą w grę w przypadku kobiet).

W tym miejscu modlitwa zyskuje szczególny charakter. Tutaj ma się wrażenie, że jest się bliżej nieba, w końcu majestatycznie zawieszone na skałach Meteory niejednokrotnie giną w chmurach. Doświadcza się tu przede wszystkim ciszy, spokoju i przeżywa spotkanie z naturą i Bogiem. I nie ma żadnego znaczenia, jaką wiarę się wyznaje. Nic dziwnego, że jest to cel wielu pielgrzymek, nie tylko wyznawców prawosławia.

W zimie, wybierając się na wycieczkę samochodem, trzeba pamiętać o tym, że na trasie możemy zastać śnieg i lód. Trzeba zachować ostrożność, gdyż w wielu miejscach droga jest wąska i kręta.

Tak jak pisałam, my bez Meteorów nie wyobrażaliśmy sobie wyjazdu do Grecji kontynentalnej. Kusiły nas zdjęcia, filmy i relacje innych osób. I z czystym sumieniem możemy napisać, że warto! Klasztory robią niesamowite wrażenie i absolutnie nie jest to przereklamowane miejsce, a tego trochę się baliśmy. Podporządkowaliśmy temu punktowi programu cały wyjazd i dorzuciliśmy sporo kasy, żeby tam dojechać. I nie żałujemy! Co więcej, Meteory znalazły się na naszej prywatnej liście cudów świata.

W Kalambace postanowiliśmy spróbować 2 typowo greckich dań: moussaki oraz souvlaków. Moussaka, czyli zapiekanka na bazie bakłażana, pomidorów oraz mielonego mięsa okazała się wyschnięta i nie do końca świeża. Smakowo miała potencjał, więc wierzę, że jest to dobre danie, ale my będziemy musieli go spróbować kiedyś jeszcze raz. Souvlaki, czyli mięsne szaszałyki, były naprawdę bardzo smaczne. Mięso było soczyste i ciekawie doprawione.

Greckie jedzenie

NOCLEGI

Relacja z krainy Meteorów nie byłaby pełna, gdybym nie wspomniała o noclegach. Jak wszędzie w Grecji o tej porze roku, nieczynne były najtańsze schroniska młodzieżowe, campingi (nic dziwnego, w górach było około 0°C) oraz część hosteli, co dla nas było sporym minusem. Skorzystaliśmy jednak z okazji obniżek cen w nieco droższych miejscach. Wybraliśmy „Ziogas Guest House” i to był strzał w dziesiątkę, gdyż otrzymaliśmy pokój z zapierającym dech w piersiach widokiem na Meteory.

Czasami naprawdę warto wybrać się w te najbardziej turystyczne miejsca poza sezonem. Dzięki temu można za zdecydowanie niższe pieniądze skorzystać z przyzwoitych hoteli, a także zwiedzać turystyczne perełki w mniejszym tłoku i z większą przyjemnością. Nie ma chyba nic gorszego niż galop przez atrakcje turystyczne, bo kolejni zwiedzający już depczą po piętach, w dodatku – w hałasie nie do wytrzymania.

Share this post