Podziemia Browaru Perła

Historia Browaru Perła sięga połowy XIX w., kiedy to zabudowania klasztorne zakupił Karol Rudolf Vetter. W 1846 r. otwarto browar, który początkowo słynął z warzenia piwa bawarskiego i stał się jednym z największych zakładów przemysłowych na Wyżynie Lubelskiej. Nazwa „Perła – Browary Lubelskie S.A.” funkcjonuje od 2004 r. aż do dzisiaj. Podziemną trasę otwarto dla zwiedzających w 2014 r. Stanowi ją 20 pomieszczeń zlokalizowanych na 2 poziomach.

 

 

Zwiedzanie zaczyna się od nałożenia kasków. Nie jest to obowiązkowe, ale faktycznie jest parę miejsc, w których kask może okazać się przydatny. W podziemiach jest dość ciemno i są miejsca, gdzie strop jest obniżony.

 

 

W trakcie wycieczki przewodnik opowiada, co znajdowało się kiedyś w miejscach, przez które przechodzimy. Przybliża nam różne ważne dla tego obiektu momenty historyczne, na szczęście bez nużących szczegółów. Omawia też sam proces produkcji piwa i potrzebne do niego składniki. W międzyczasie można popróbować różnych słodów.

 

,

,

 

Zwiedzanie Podziemi Browaru zostało świetnie wymyślone, tak, by przemycić sporo informacji, a jednocześnie, żeby nikt nie zdążył się znudzić. Jest bowiem sporo atrakcji, które urozmaicają spacer. Poza opowieściami przewodnika, na ścianach jest mnóstwo tablic z informacjami i zdjęciami (także bardzo humorystycznymi, jak to powyżej z prawej strony), zwiedzanie jest przerywane pokazami multimedialnymi oraz filmem, w którym sami zatrudnieni opowiadają o pracy w browarze.

 

 

Pod koniec zwiedzania, dla osób pełnoletnich, przewidziano degustację piwa, czyli najprzyjemniejszy punkt programu. Do wyboru są 2 piwa, ale jak ja byłam w podziemiach, dostępny był jedynie 9,2-procentowy porter.

 

,

 

 

KOSZT: Zwiedzanie podziemi jest możliwe po zakupieniu cegiełki (o wartości 10 zł, 20 zł lub 50 zł) u przewodnika. Trasę można oglądać po uprzedniej rezerwacji terminu i zebraniu grupy lub w soboty o pełnych godzinach: 12:00, 13:00, 14:00 oraz 15:00. Zbiórka chętnych ma miejsce na portierni browaru. Zwiedzanie zawsze odbywa się z przewodnikiem.

CZAS ZWIEDZANIA: około godziny.

ZWIEDZANIE Z DZIEĆMI: Myślę, że nie jest to miejsce dla dzieciaków. Zwiedzanie podziemi będzie dla nich raczej nudne. W dodatku, nie jest to miejsce dostosowane dla mniejszych dzieci, jest dość ciemno i jest trochę przeszkód. Dlatego maluchy zostawiamy w domu i wyruszamy cieszyć się opowieściami i smakiem piwa bez nich;-)

TEMPERATURA: Jest dość zimno. Nie znam, niestety, dokładnej temperatury.

 

 

PLUSY MINUSY
Zwiedzanie z przewodnikiem w cenie biletu. Słabe oświetlenie w kilku miejscach, co może prowadzić do nieprzyjemnych sytuacji. Co więcej, w pomieszczeniu, gdzie wyświetlany jest film, znajduje się wystająca z podłoża przeszkoda, o którą można się potknąć. Przewodnik wprawdzie zwraca na nią uwagę, ale uważam, że przeszkoda powinna zostać usunięta, gdyż stanowi zagrożenie.
Cena biletu adekwatna do proponowanych atrakcji.
Możliwość bezpłatnego fotografowania i filmowania.
Degustacja piwa w cenie biletu.
Zwiedzanie jest bardzo urozmaicone (opowieść przewodnika, makiety i plansze do oglądania i czytania, film, prezentacje multimedialne, degustacja piwa, można też popróbować słodów), nie ma kiedy się nudzić.

 

Po zwiedzaniu warto pokręcić się chwilę po terenie browaru, gdyż cała zabudowa robi naprawdę duże wrażenie. To jedno z moich ulubionych miejsc w Lublinie.

 

 

Na koniec, chciałabym zachęcić do skorzystania z akcji „Lublin Nieodkryty” organizowanej przez Lubelskie Stowarzyszenie Pilotów i Przewodników Turystycznych Pogranicze, w ramach której można wziąć udział w bezpłatnych spacerach tematycznych po Lublinie. Ja zwiedziłam Podziemia Browaru 27.05.2017 r., podczas spaceru śladami rodziny Vetterów i jestem zachwycona inicjatywą oraz świetnie przygotowaną panią przewodnik. Polecam śledzenie funpage’a na Facebooku: https://www.facebook.com/Lubelskie-Stowarzyszenie-Pilot%C3%B3w-i-Przewodnik%C3%B3w-Turystycznych-Pogranicze-194185657261762/?fref=ts, bo jeszcze sporo ciekawych spacerów przed nami. Na każdy z nich można się zapisywać z tygodniowym wyprzedzeniem.

Share this post